/  Sylwetki  / 

Viviane Sassen

Zdawało się, że czas wielkich rewolucji w fotografii minął – eksperymenty formalne, łamanie tabu podejmowanych tematów, tworzenie nowych technik. Wszystko już kiedyś było. Wszystko stawało się kopią kopii. W takich momentach często znikąd pojawia się na scenie nowa siła twórcza. Dziewięć lat temu Viviane Sassen mocnym krokiem weszła do świata fotografii. Udało się jej to co bezskutecznie próbowało/uje znaleźć tysiące zawodowych fotografów – własny styl, spojrzenie i wyrazisty głos, którego nie można pomylić z żadnym innym.

Sassen jest holenderską artystką, ale swoje dzieciństwo spędziła w Kenii, gdzie jej ojciec pracował jako lekarz. Te pierwsze lata jej życia, spędzone w krainie oblanej mocnym słońcem, dużymi kontrastami, piaskowymi krajobrazami i ciemną skórą jej tubylców, silnie ukształtowały jej wrażliwość artystyczną. Po powrocie do Holandii Sassen miała problemy z przystosowaniem się do nowego otoczenia. Czuła, że nie pasuje do Europy, jednocześnie wiedząc, że jest obcokrajowcem w Afryce.
Sassen już jako nastolatka po raz pierwszy wróciła do Afryki i do tej pory stale tam podróżuje. Fotografuje jej krajobrazy i mieszkańców, ale jej zdjęcia nigdy nie są stricte dokumentalne. Ustawia ludzi i przedmioty tak aby odpowiadały wcześniej rozrysowanym przez nią kompozycjom.

 

web-2

 

Jej debiut „Flamboya” odbił się szerokim echem na scenie artystycznej. Świat po raz pierwszy ujrzał taką opowieść o Afryce. Nie była to historia opowiedziana oczami przybyszów ze szczęśliwszych miejsc, Afryki, która jest albo piękna albo przerażająco biedna, rozdartej wojnami i korupcją. Dla Vivian Stary Kontynent to świat z jej snów i z jej dzieciństwa. M.in. dzięki temu udało się jej stworzyć pracę, która nie jest naznaczona dotychczasowym sposobem myślenia o Afryce.
Fotografie Sassen są nieprzyzwoicie piękne. Swobodnie łączy w swoich pracach realizm i abstrakcję, jej fotografie przypominają sny na jawie, w których pełno jest geometrii i światłocienia. Wyraźnie widać nawiązania do malarstwa holenderskiego. Kolor jest niezwykle wysublimowany, mocno zaznacza się w zwykle monochromatycznych kompozycjach. Użycie formy i koloru przywodzi na myśl malarstwo abstrakcyjne.
Jej prace szybko znalazły swoje miejsce w galeriach rzędu nowojorskiego MoMA. Jej wyjątkowy styl fotografowania upodobały sobie także domy mody, tworzy kampanie dla m.in. Acne Studios, CARVEN, Stella McCartney. Publikowała w The New York Times, i-D, Dazed & Confused, Wallpaper.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.