/  Muzyka  / 

Emika

Ema Jolly, znana w muzycznym świecie jako Emika, artystka o czeskich korzeniach, kompozytorka, producentka, sound designer, wokalistka i performerka. Wychowana w Bristolu, była świadkiem narodzin dubstepu, imprezując z legendami tej sceny, Pinchem i Malą. Po przeprowadzce do Berlina, światowej stolicy techno, związała się z kultowym klubem Berghain.

Emika to bardzo świadoma artystka, z jasno określonymi celami i przesłaniem płynącym z jej muzyki. Utwory z albumu DVA traktują o różnych rodzajach opresji. Ema walczy też o większy szacunek do kobiet w branży muzycznej i postrzeganie ich przez pryzmat ich pracy, a nie płci.

Debiutancki album „Emika”, wydany nakładem londyńskiej wytwórni Ninja Tune, to mroczne, intrygujące melodie, złagodzone czystym głosem artystki. Dźwięki najbliższe techno z Detroit, charakteryzującej się rytmicznym brzmieniem analogowych syntezatorów, połączone z ciężkim basem wczesnego dubstepu (z czasów kiedy gatunek ten miał więcej wspólnego z niepokojącą, ambientową elektroniką, niż sieczką rozumianą pod tym pojęciem obecnie). Na drugiej płycie DVA, dużo wyraźniej słychać wpływy muzyki klasycznej w postaci neo-klasycznych harmonii, a także nawiązania do popu. Trzeci album Emiki, Klavirni, to jeszcze mocniejsze czerpanie z muzyki klasycznej: trzynaście fortepianowych utworów, z których tylko kilka zawiera elementy elektroniki. Klavirni to kontynuacja minialbumu o tym samym tytule, wydanym już przez własną wytwórnię artystki, Emika Records. Po ukończeniu pracy nad niedawno wydanym, najnowszym albumem DREI, Ema wyznała nam, że dopiero teraz może szczerze powiedzieć, że jej muzyka jest „jedyna w swoim rodzaju, nie brzmi jak nic innego na świecie. Brzmi jak EMIKA”.

Artystka często miksuje muzykę klasyczną ze współczesną, zestawiając ze sobą utwory swoich ulubionych twórców różnych gatunków muzyki, np. Chopina, Rachmaninowa, Beethovena i Aphex Twina. Literatura jest jej najważniejszym po muzyce źródłem inspiracji. „Jestem prawdziwym molem książkowym. Posiadam prawdopodobnie tyle samo książek, co albumów muzycznych, więc można sobie wyobrazić, że to pokaźna ilość. Myśli, idee, poezja, narracje, postaci, pytania, odpowiedzi, fakty, fikcja, fantazja, wyznania… Książki mają to wszystko. Są jak zaglądanie do małych kieszeni nieba”. Oto lista aktualnie czytanych przez Emę pozycji: „Pieśni dalekiej Ziemi” Clarka, „Głodomór” Kafki, „Tako rzecze Zaratustra” Nietzschego, „Letnie rozmyślania” Havla, „Permanent Red” Bergera, „Wielcy kompozytorzy i ich czasy” Steena, „Kompleks polski” Konwickiego.

Emika dużo inspiracji czerpie również od fotografów mody i aktów, głównie Helmuta Newtona oraz Bettiny Rheims. Samą modę uważa za nieodłączny dodatek do swojej muzyki i występów. Ema traktuje ubiór jako zbroję, której potrzebuje, gdy wchodzi na scenę. Częściowo sama projektuje swoje sceniczne stroje, współpracując np. z berlińską marką DSTM (Don’t Shoot the Messengers). Stymulująca jest dla niej również praca tancerzy i choreografów zajmujących się tańcem współczesnym, jak Sharon Eyal czy Kiani Del Valle.


tekst: Anna Rejman

fotografia: Peter Hönnemann

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.